Zapowiedź 29. kolejki – mecz po meczu

Zapowiedź 29. kolejki – mecz po meczu

To już przedostatnia kolejka rundy zasadniczej Orlen Basket Ligi i wielkie emocje dotyczące umiejscowienia drużyn w play-in i play-off przed nami. Gramy od czwartku do niedzieli.

W 29. kolejce rozgrywamy klasycznie osiem meczów, więc tym razem zawodnicy wszystkich zespołów punktują tak samo. Warto pamiętać, że już w środę 6 maja odbędzie się – w całości równolegle o tej samej godzinie kolejka numer 30.

Składy na 29. kolejkę trzeba ustawić najpóźniej 30 kwietnia (czwartek) do godziny 17.45, gdyż pierwszy mecz tej kolejki rozpocznie się tego dnia 15 minut później.

Oto przegląd tego, co nas czeka w 29. kolejce Orlen Basket Ligi:

Dziki Warszawa – Anwil Włocławek (czwartek 30 kwietnia)

Wielkie emocje w Warszawie, gdzie grają dwaj triumfatorzy Ligi Północnoeuropejskiej (Dziki z tego roku, Anwil z pierwszej edycji w 2022). Stawka jest jednak znacznie większa niż europejski prestiż. Włocławianie mają o punkt mniej niż Dziki i zapas wygranej u siebie, więc mogą znacznie w Warszawie przybliżyć się do play-off z co najmniej szóstego miejsca. W obu klubach nie ma kontuzji, ale Anwil musi wybierać z siedmiu zawodników zagranicznych. Ostatnio nie grał silny skrzydłowy Isaiah Mucius. W meczu ze Śląskiem świetnie zagrali zwłaszcza rozgrywający Elvar Fridriksson (34 pkt.) i środkowy Tyler Wahl (30 pkt.). Dziki ostatnio wygrały w Ostrowie. 26 pkt. miał w tym meczu rozgrywający Darnell Edge, a 19 uzyskał niski skrzydłowy Rivaldo Soares.

Górnik Zamek Książ Wałbrzych – Energa Czarni Słupsk (czwartek 30 kwietnia)

Mecz z wielką stawką dla Górnika, który musi wygrać oba swoje ostatnie mecze sezonu zasadniczego, a i tak nie będzie pewien udziału w play-off. W Wałbrzychu zmniejsza się liczba kontuzjowanych graczy, ale wciąż nie wszyscy są zdrowi. Ostatnio jednak wałbrzyszanie w dobrym stylu pokonali Arrivę, a w tym meczu 29 pkt. miał rozgrywający Lovell Cabbil, a 27 – silny skrzydłowy Tauras Jogela. Czarni grają tylko o prestiż, ale na pewno mają ambitnych zawodników, którzy w ostatnich tygodniach wyglądali nieźle. Nie zdołali pokonać Trefla, ale dobre wrażenie w tym meczu sprawili przede wszystkim niski skrzydłowy Sam Hines (26 pkt.) i silny skrzydłowy Eral Penn (15 pkt.).

MKS Dąbrowa Górnicza – Legia Warszawa (piątek 1 maja)

Legia i tak będzie musiała grać o pierwsze miejsce w bezpośrednim meczu z Kingiem w ostatniej kolejce, ale może się przybliżyć do celu wygrywając z MKS. Dąbrowianie nie mogą być pewni nawet miejsca w play-in, więc na pewno grają w tym meczu na maksa. Jak ostatnio zawsze zresztą, choć nie wystarczyło to do wygranej w Szczecinie. W tamtym meczu 25 pkt. miał rzucający Luther Muhammad, a 24 silny skrzydłowy Martin Peterka. Legia dopiero w końcówce meczu z Arką miała się czym pochwalić, a jej liderami byli w tym meczu rozgrywający Andrzej Pluta (29 pkt.) i rzucający Jayvon Graves (26 pkt.).

King Szczecin – Miasto Szkła Krosno (sobota 2 maja)

Nie ma na ten mecz innego scenariusza niż wygrana Kinga, który w ostatniej kolejce będzie i tak walczył o pierwsze miejsce z Legią. Taki wynik oczywiście zepchnie ostatecznie do pierwszej ligi zespół z Krosna, więc ten z pewnością będzie walczył z dużą determinacją. Bez względu na ewentualną obecność kontuzjowanego ostatnio silnego skrzydłowego Jairusa Hamiltona będzie to jednak zadanie bardzo trudne dla Miasta Szkła. Bez niego w ostatnim meczu z Zastalem 21 pkt. zdobył rozgrywający Ben Shungu, a 17 miał silny skrzydłowy Jan Wójcik. King ostatnio pokonał MKS, a w tym meczu 25 pkt. miał rozgrywający Jovan Novak, a po 23 uzyskali rozgrywający Jeremy Roach i silny skrzydłowy Tomasz Gielo.

Energa Trefl Sopot – Tasomix Rosiek Stal Ostrów Wlkp. (sobota 2 maja)

Sopocianie mają za sobą trudne dni i liczne kontuzje (wypadli dodatkowo ostatnio rozgrywający Kasper Suurorg i środkowy Mikołaj Witliński), ale jednak wygrali ostatnio w Słupsku, pozostając faworytem w walce o miejsce w czwórce na koniec sezonu zasadniczego. W tym meczu fantastycznie zagrał rzucający Paul Scruggs (38 pkt.), a 12 pkt. miał rzucający Dylan Addae-Wusu. Stal jest w trudnej sytuacji, bo musi wygrać zapewne oba ostatnie mecze, żeby załapać się na play-in. A przecież straciła z powodu kontuzji ważnego w tym sezonie rozgrywającego Michała Plutę. W słabym meczu z Dzikami tylko środkowy Mareks Mejeris (20 pkt.) i rzucający Quan Jackson (14 pkt.) zagrali solidnie.

Tauron GTK Gliwice – Arriva Lotto Twarde Pierniki Toruń (sobota 2 maja)

GTK wciąż potrzebuje jednego zwycięstwa, żeby zapewnić sobie utrzymanie, choć jeśli Miasto Szkła cztery i pół godziny wcześniej przegra w Szczecinie, to i tak będzie już po zabawie. Tak czy owak gliwiczanie są winni swoim kibicom trochę poświęcenia i radości, bo dawno im tego nie dostarczyli, a to przecież ostatni mecz u siebie w sezonie. W poprzednim – przegranym w Lublinie – 25 pkt. zdobył środkowy Wesley Gordon, a 24 miał niski skrzydłowy Ivan Almeida. Arriva zszokowała wszystkich wygrywając ze Śląskiem, więc nawet w osłabieniu (odszedł rzucający Arik Smith) są faworytem tego spotkania. W spotkaniu z wrocławianami 35 pkt. zdobył rozgrywający Tayler Persons, 28 miał rzucający Mateusz Szlachetka, a 27 uzyskał środkowy Damian Kulig.

Orlen Zastal Zielona Góra – Śląsk Wrocław (niedziela 3 maja)

Kto by się spodziewał, że w tym meczu ponownie Śląsk poprowadzi jako główny trener Jacek Winnicki… Zastal będzie szukał szansy na wygraną, bo musi powalczyć o play-in, a przy serii porażek Śląska może być faworytem tego meczu. W końcu wrocławian pokonał także w półfinale Pucharu Polski. Śląsk czeka na powrót do gry niskiego skrzydłowego Noaha Kirkwooda, ale raczej nie nastąpi on w niedzielę. W przegranym meczu Śląska w Toruniu, po którym zwolniony został trener Ainars Bagatskis, 27 pkt. zdobył rzucający Issuf Sanon, a 22 miał rozgrywający Kadre Gray. W Zastalu w wygranym meczu w Krośnie wyróżnili się rzucający Conley Garrison (30 pkt.) i Chavaughn Lewis (28 pkt.) oraz silny skrzydłowy Jakub Szumert (27 pkt.).

PGE Start Lublin – AMW Arka Gdynia (niedziela 3 maja)

Mecz, w którym Arka może powalczyć jeszcze o miejsce w czwórce, a Start – jak zwykle ostatnio walczy o prestiż. Oba zespoły ostatnio grały dobrze. Lublinianie wygrali z GTK, a w tym meczu 25 pkt. miał rzucający Jordan Wright, a 22 zdobył silny skrzydłowy Quincy Ford. Natomiast Arka zupełnie niespodziewanie osłabła w ostatnich pięciu minutach meczu z Legią i przegrała mimo dobrej gry przez 35 minut. Tego nie mogą powtórzyć w Lublinie. W warszawskim meczu 22 pkt. zdobył rozgrywający Milan Barbitch, a 21 miał niski skrzydłowy Luke Barrett.

Zbuduj drużynę
zaproś znajomych
wygrywaj nagrody!


ZAREJESTRUJ SIĘ