Zapowiedź 27. kolejki – mecz po meczu
Zapowiada nam się fantastyczna kolejka! Już od piątku rozpoczynamy 27. kolejkę Orlen Basket Ligi. Emocji nie zabraknie aż do wtorku, ale w sobotę – jak nigdy w tym sezonie - mamy aż pięć meczów.
Kibice Orlen Basket Ligi przyzwyczaili się, że mecze są rozmieszczone w kilka dni, ale 27. kolejka jest wyjątkiem. Od rana do wieczora będą emocje w sobotę, kiedy pierwszy mecz rozpoczyna się o godz. 12.30 a piąty – o 20.00. Będzie co oglądać!
Dodatkowo w 27. kolejce rozgrywamy dziewięć meczów, więc tym razem zawodnicy AMW Arki Gdynia i Śląska Wrocław punktują dwa razy. We wtorek te dwa zespoły rozegrają bowiem mecz zaległy, który też wlicza się do 27. kolejki. Warto pamiętać, że podobna sytuacja będzie w 28. kolejce, bowiem do niej dołączony jest zaległy mecz Arrivy Lotto Twarde Pierniki Toruń ze Śląskiem Wrocław. A więc za tydzień z kolei gracze tych dwóch zespołów punktują podwójnie.
Składy na 27. kolejkę trzeba ustawić najpóźniej 17 kwietnia (piątek) do godziny 17.45, gdyż pierwszy mecz tej kolejki rozpocznie się tego dnia 15 minut później.
Oto przegląd tego, co nas czeka w 27. kolejce Orlen Basket Ligi:
AMW Arka Gdynia – King Szczecin (piątek 17 kwietnia)
Arka zagrała bardzo dobry mecz w Dąbrowie Górniczej, więc w spotkaniu z Kingiem będzie faworytem. Z MKS 21 pkt. zdobył silny skrzydłowy Jarosław Zyskowski, a 19 miał niski skrzydłowy Luke Barrett. King ostatnio grał albo bez środkowego Nemanji Popovicia (w ostatnim meczu już wystąpił), albo bez swojego lidera rzucającego Przemysława Żołnierewicza i bez tego ostatniego przeciętnie wypadł w ostatnim spotkaniu w Gliwicach, ale zdołał mimo to wygrać. W tym meczu 26 pkt. zdobył Popović, 29 miał rozgrywający Jeremy Roach, a 22 – niski skrzydłowy Anthony Roberts. Mecz w Gdyni zapowiada się więc pasjonująco, bo może zapewnić jednemu lub drugiemu zespołowi miejsce w szóstce czyli pewny play-off.
Śląsk Wrocław – Tasomix Rosiek Stal Ostrów Wlkp. (piątek 17 kwietnia)
To ostatni mecz Śląska w sezonie zasadniczym we własnej hali – później zagrają jeszcze cztery trudne wyjazdy. Zespół opuścił silny skrzydłowy Angel Nunez, a więc w Śląsku jest obecnie siedmiu zdrowych zawodników zagranicznych i trener Ainars Bagatskis musi dokonywać wyboru na mecz. Ostatnio nie grał środkowy Ajdin Penava. Do zespołu wrócił za to po kontuzji w meczu ostatniej kolejki rozgrywający Kadre Gray i od razu był bardzo dobry (25 pkt.). W meczu z Czarnymi 28 pkt. zdobył niski skrzydłowy Jakub Nizioł. Stal słabiej zagrała w ostatnich dwóch meczach we Włocławku i z Zastalem, więc potrzebuje wygranych, żeby awansować do play-in lub nawet play-off. W meczu z zielonogórzanami 29 pkt. miał rozgrywający Trenton Gibson, a 20 uzyskał rzucający Quan Jackson.
Dziki Warszawa – Energa Czarni Słupsk (sobota 18 kwietnia)
Dziki wygrały ostatnie dwa mecze z zespołami, które raczej nie zagrają nawet w play-in (Start i Arriva), więc w 27. kolejce… grają z kolejnym takim rywalem. O zwycięstwo nie będzie łatwo, tym bardziej, że ostatnio słabiej gra podstawowy rozgrywający warszawiaków Darnell Edge. Czarni wykazują na boisku sporo energii i chęci do walki, ale przegrali ostatnie cztery mecze i nie zanosi się na przełom. W ostatnim spotkaniu ze Śląskiem 25 pkt. zdobył niski skrzydłowy Sam Hines, a 19 miał silny skrzydłowy Eral Penn. W spotkaniu Dzików z Arrivą 27 pkt. zdobył rzucający Landrius Horton, a 20 miał rzucający Tahlik Chavez.
Energa Trefl Sopot – Arriva Lotto Twarde Pierniki Toruń (sobota 18 kwietnia)
Trefl będzie tu wielkim faworytem, gdyż torunianie mimo dobrej gry przegrali z Dzikami jednym punktem i chyba ich wiara w walkę o play-in została złamana. Dodatkowo w czasie meczu z drużyną z Warszawy odnowiła się kontuzja rozgrywającego Taylera Personsa i lista niegrających znów się poszerzyła. W spotkaniu z Dzikami świetnie zagrali środkowy Damian Kulig (28 pkt.) i silny skrzydłowy Aljaz Kunc (21 pkt.). Trefl ostatnio pokonał po dogrywce Start, a w tym meczu aż pięciu zawodników sopocian zdobyło więcej niż 20 pkt. Najlepsi byli w tym gronie rzucający Paul Scruggs (29 pkt.) i środkowy Mikołaj Witliński (28 pkt.).
Górnik Zamek Książ Wałbrzych – PGE Start Lublin (sobota 18 kwietnia)
Górnik wciąż walczy z plagą kontuzji i nie wiadomo czy ktoś z długiej listy kontuzjowanych (rozgrywający Avery Anderson, rzucający Ike Smith i Marc Garcia, niski skrzydłowy Ryan Taylor, środkowy Barret Benson) będzie w stanie zagrać ze Startem. W Lublinie wyleczył się rozgrywający Conner Frankamp, ale z kolei kontuzji doznał rozgrywający Bartłomiej Pelczar, a przecież nie grają też silni skrzydłowi J.P. Tokoto i Filip Put oraz środkowy Roman Szymański. To może więc być mecz w stylu sześciu na sześciu… Start ostatnio przegrał dopiero po dogrywce w Sopocie, a w tym spotkaniu 31 pkt. zdobył silny skrzydłowy Quincy Ford, a 26 pkt. miał niski skrzydłowy Michał Krasuski. W ostatnim meczu Górnika – z Legią – 24 pkt. zdobył silny skrzydłowy Tauras Jogela, a 13 miał środkowy Dariusz Wyka.
MKS Dąbrowa Górnicza – Miasto Szkła Krosno (sobota 18 kwietnia)
MKS zagrał ostatnio bez świetnie dysponowanego wcześniej rozgrywającego Rona Curry’ego, więc trochę nie dziwiła porażka z Arką. W tamtym meczu 17 pkt. zdobył rzucający Luther Muhammad, a 16 miał środkowy E.J. Montgomery. Z Miastem Szkła dąbrowianie na wpadkę już nie mogą sobie pozwolić, bo szanse na play-off (miejsce w szóstce) zmaleją znacznie. Krośnianie od 20 grudnia, mimo licznych zmian w składzie (doszło w tym czasie czterech zawodników) wygrali tylko 2 mecze z 15 rozegranych i na pewno w tym meczu nie będą faworytami. W ich ostatnim meczu z Anwilem 32 pkt. zdobył środkowy Jairus Hamilton, a po 17 mieli rzucający Michał Jankowski i rozgrywający Ben Shungu.
Legia Warszawa – Tauron GTK Gliwice (sobota 18 kwietnia)
Trudno sobie wyobrazić jakiekolwiek kłopoty z odniesieniem zwycięstwa przez Legię w tym meczu, ale w końcu GTK wygrało w 2026 roku tylko z największymi i najbogatszymi klubami w Orlen Basket Lidze (Anwilem i Śląskiem), więc może skompletują sobie sensację także z równie wielką i bogatą Legią? Gliwiczanie przegrali siedem ostatnich meczów i światełka w tunelu u nich nie widać. Z kolei Legia jest w znakomitej formie i mimo braku w składzie rzucającego Jayvona Gravesa rozgromiła ostatnio Górnika. W ostatnich siedmiu meczach warszawiacy przegrali tylko po dogrywce ze Śląskiem. W meczu z Górnikiem 32 pkt. zdobył środkowy Shane Hunter, 26 miał silny skrzydłowy Carl Ponsar, a 25 uzyskał rozgrywający D.J. Brewton. W ostatnim meczu GTK – z Kingiem – 22 pkt. miał rzucający K.J. Jackson, a 17 pkt. zdobył środkowy Wesley Gordon.
Anwil Włocławek – Orlen Zastal Zielona Góra (niedziela 19 kwietnia)
Jakże ciekawy to będzie mecz! Anwil robi co może, żeby uratować ten sezon i zająć chociaż miejsce blisko szóstki, w końcu wygrał trzy poprzednie mecze, w tym ostatni w Krośnie. Włocławianie z Miastem Szkła zagrali bez niedawno pozyskanego silnego skrzydłowego Ife Ajayiego, do składu wrócił silny skrzydłowy Isaiah Mucius, ale wielkiej różnicy to nie zrobiło. Różnicę za to zrobił świetny w tamtym spotkaniu środkowy Anwilu Tyler Wahl, który zdobył 48 pkt. 25 pkt. miał w tym meczu rzucający A.J. Slaughter. Z kolei Zastal przełamał serię średnich meczów bardzo udanym spotkaniem w Ostrowie Wielkopolskim i wydaje się być gotowym na włocławskie wyzwanie. Do składu Zastalu wrócił po kontuzji rzucający Filip Matczak, ale trener Arkadiusz Miłoszewski nie zdecydował się wpuścić go na boisko w meczu ze Stalą. W tym spotkaniu liderami Zastalu byli silny skrzydłowy Jakub Szumert (25 pkt.) i rzucający Conley Garrison (22 pkt.).
AMW Arka Gdynia – Śląsk Wrocław (wtorek 21 kwietnia)
Te drużyny w tej kolejce grają już wcześniej – w piątek. Arka zmierzy się z Kingiem, a Śląsk ze Stalą.