Zapowiedź 25. kolejki – mecz po meczu
Już od czwartku rozpoczynają się emocje 25. kolejki Orlen Basket Ligi. Tym razem z świetnie zapowiadającymi się meczami świątecznymi w poniedziałek – we Włocławku i Sopocie.
W 25. kolejce rozgrywamy tylko siedem meczów, gdyż przełożony na 28 kwietnia został mecz Arriva Lotto Twarde Pierniki Toruń – Śląsk Wrocław. Mecz ten został dołączony do spotkań 28. kolejki, więc tym razem zawodnicy tych zespołów nie punktują.
W 25. kolejce gramy od czwartku do świątecznego poniedziałku. Składy na 25. kolejkę trzeba ustawić najpóźniej 2 kwietnia (czwartek) do godziny 20.00, gdyż pierwszy mecz tej kolejki rozpocznie się tego dnia 15 minut później.
Oto przegląd tego, co nas czeka w 25. kolejce Orlen Basket Ligi:
Orlen Zastal Zielona Góra – Energa Czarni Słupsk (czwartek 2 kwietnia)
Ten mecz koniecznie zielonogórzanie muszą wygrać, jeśli chcą awansować do play-in. Grają jednak ostatnio słabiej, ale na jeszcze mniej zadowolonych z siebie słupszczan powinno wystarczyć. W zespole Czarnych ostatnio jedynym pozytywem był powrót do gry po kontuzji środkowego Szymona Tomczaka (22 pkt. w meczu z Anwilem). W tym spotkaniu 13 pkt. zdobył rozgrywający Jorden Duffy, a 12 miał niski skrzydłowy Sam Hines. Z kolei dla Zastalu w przegranym dwoma punktami u siebie meczu z Arrivą najlepiej punktowali silny skrzydłowy Jakub Szumert (25 pkt.) i rzucający Conley Garrison (20 pkt.).
AMW Arka Gdynia – Miasto Szkła Krosno (piątek 3 kwietnia)
Zespół z Krosna walcząc o utrzymanie musi teraz łapać każdą szansę na wygraną, ale nie pokazał dobrej formy w ostatnich tygodniach. Być może dotyczy to także gdynian, ale mimo słabszej gry oni potrafią wygrywać, co zawsze się ceni. Nawet jeśli przeciwnikiem było GTK. W tym meczu 25 pkt. zdobył wracający do formy silny skrzydłowy Einaras Tubutis, a po 18 mieli środkowy Kresimir Ljubicić i niski skrzydłowy Jakub Garbacz. W ostatnim występie Miasta Szkła – ze Stalą – najlepszymi zawodnikami byli rozgrywający Ben Shungu (25 pkt.) i środkowy Ivica Radić (22 pkt.).
Tauron GTK Gliwice – MKS Dąbrowa Górnicza (piątek 3 kwietnia)
Mecz derbowy, co zawsze ma swoje znaczenie, choć jedna drużyna w tym przypadku pochodzi ze Śląska, a druga z Zagłębia. Punktów jednak potrzebują tak samo, choć w innych celach. Dla GTK każde zwycięstwo to przybliżenie podstawowego celu, jakim jest utrzymanie w Orlen Basket Lidze. Dla MKS po świetnych wysokich zwycięstwach w Sopocie i Wałbrzychu otwiera się nawet szansa na play-off. W meczu z Górnikiem aż 39 pkt. zgromadził rozgrywający Ron Curry, a 20 miał rozgrywający Dale Bonner, który przeżywa renesans formy. Zespół opuścił już niski skrzydłowy Dominic Green. Dla GTK w meczu w Gdyni świetnie zagrał środkowy Wesley Gordon (28 pkt.), a powyżej 10 pkt. miał już poza nim tylko silny skrzydłowy Jaiden Delaire.
Dziki Warszawa – PGE Start Lublin (sobota 4 kwietnia)
Dziki przeszły właśnie znakomity test, jakim było pokonanie w Lidze Północnej na wyjeździe wspieranego przez szalonych kibiców Iraklisu Saloniki i zagrają w finałowym turnieju ENBL, co jest wielkim sukcesem. W Orlen Basket Lidze było trudniej – pokonała ich Legia. W tym meczu najwięcej punktów dla Dzików uzyskali środkowy Ody Oguama (18) oraz niski skrzydłowy Rivaldo Soares i silny skrzydłowy Bennett Vander Plas (po 15), a tym razem słabsze występy zanotowali zawodnicy obwodowi. Start nie gra może ostatnio jakoś specjalnie ekscytująco, ale był blisko wygranej we Wrocławiu, i to mimo kontuzji odniesionych w tym meczu przez rozgrywającego Connera Frankampa i silnego skrzydłowego Filipa Puta (a przecież do końca sezonu wykluczeni są już silny skrzydłowy J.P. Tokoto i środkowy Roman Szymański). W tym spotkaniu w Starcie najlepiej wypadli rzucający Liam O’Reilly zdobył 26 pkt., a Jordan Wright – 22.
Górnik Zamek Książ Wałbrzych – King Szczecin (sobota 4 kwietnia)
Mecz drużyn ostatnio niespodziewanie przegranych, przy czym dla Górnika główną niespodzianką były rozmiary przegranej z MKS (30 punktów), a dla szczecinian – sam fakt, że zostali pokonani we własnej hali (przez Trefla). W meczu Górnika z MKS najlepszymi zawodnikami wałbrzyszan byli silny skrzydłowy Tauras Jogela (16 pkt.) i rozgrywający Avery Anderson (15 pkt.), a tym razem słabiej zagrał rekordzista sezonu z poprzedniej kolejki rozgrywający Lovell Cabbil (tylko 2 pkt.). Dla Kinga w meczu z Treflem najlepiej punktowali rzucający Przemysław Żołnierewicz (17 pkt.) i silny skrzydłowy Tomasz Gielo (15 pkt.).
Anwil Włocławek – Tasomix Rosiek Stal Ostrów Wlkp. (poniedziałek 6 kwietnia)
Mecz świąteczny w wykonaniu zespołów, których kibice lubią tę rywalizację. Stawka też jest wysoka, zwłaszcza dla Anwilu, który musi wygrywać, żeby podgonić zespoły walczące również o play-off, a poza tym odzyskać zaufanie własnych kibiców po porażce u siebie z lokalnym rywalem z Torunia. Co prawda po drodze było zwycięstwo w Słupsku, ale wygrane we Włocławku liczą się podwójnie. W meczu z Czarnymi najlepiej w Anwilu punktowali środkowi Mate Vucić (23 pkt.) i Tyler Wahl (15 pkt.). Stal ostatnio w dobrym stylu wygrała w Krośnie, mimo że w zespole brakowało silnego skrzydłowego D.J. Lastera. Najlepiej w tym spotkaniu wypadli rzucający Quan Jackson (23 pkt.) i Luka Sakota (22 pkt.), a także środkowy Mareks Mejeris (20 pkt.).
Energa Trefl Sopot – Legia Warszawa (poniedziałek 6 kwietnia)
Ostatni mecz kolejki to prawdziwy hit, bo grają zespoły, które marzą o samym szczycie tabeli. Obie ostatnio także wygrywały – i to na trudnych wyjazdach. Legia pokonała z derbowym meczu Dziki, i to mimo braku ponownie kontuzjowanego silnego skrzydłowego Ojarsa Silinsa. Świetni byli w tym meczu silny skrzydłowy Carl Ponsar (37 pkt.) oraz rozgrywający Andrzej Pluta (29 pkt.) i D.J. Brewton (27 pkt.). Trefl wygrał w Szczecinie, mimo że w trakcie meczu stracił do końca sezonu pozyskanego dopiero co z Anwilu niskiego skrzydłowego Erica Locketta. Dobry debiut w Treflu zaliczył nowy rozgrywający Grant Sherfield (9 pkt.). W meczu z Kingiem świetni w sopockim zespole byli silni skrzydłowi Mindaugas Kacinas (33 pkt.) i Kenny Goins (24 pkt.), a 26 pkt. uzyskał też rzucający Paul Scruggs.