Zapowiedź 2. kolejki – mecz po meczu
Świetna inauguracja sezonu PGE Basket Ligi sprawiła, że mamy niesamowity apetyt na drugą kolejkę! Mecze rozpoczynają się w piątek i potrwają do poniedziałku. Wielkim hitem będzie na pewno mecz derbowy w Trójmieście w niedzielę, ale w tej kolejce mamy przecież także rewanż za finał 2026!
W 2. kolejce rozgrywamy klasycznie osiem meczów, więc wszystkie drużyny punktują tak samo.
Składy na 2. kolejkę trzeba ustawić najpóźniej 9 października (piątek) do godziny 17.45, gdyż pierwszy mecz tej kolejki rozpocznie się tego dnia 15 minut później.
Oto przegląd tego, co nas czeka w 2. kolejce PGE Basket Ligi:
Enea Łaciate Astoria Bydgoszcz – Euvic GTK Gliwice (piątek 9 października)
Po świetnym początku sezonu bydgoszczanie zagrają z przedostatnią drużyną poprzedniego sezonu, która w pierwszej kolejce przegrała w derbowym meczu z MKS. Astoria świetnie wyglądała w meczu z Zastalem i na pewno będzie chciała zabiegać także GTK. W meczu z zielonogórzanami świetnie wypadł rzucający Jayden Taylor (37 pkt.), a 17 pkt. zdobył środkowy Jalen Thomas. W zespole bydgoskim praktycznie w tym meczu nie było słabych punktów. Nie brakowało ich w GTK w meczu z MKS, a najsłabszy wynik miał rozgrywający Eric Nottage (minus 2). Pozytywnie w zespole z Gliwic w tym meczu wypadli rozgrywający Kacper Gordon (17 pkt.), rzucający Selton Miguel (16 pkt.) oraz środkowy Milan Suskavcević (15 pkt.).
Zastal Zielona Góra – Legia Warszawa (piątek 9 października)
Rewanż za finał z poprzedniego sezonu zapowiada się niebywale ekscytująco. Oba zespoły mają się po czym mobilizować. Zastal przegrał z Astorią, a Legia – mimo że wygrała na inaugurację PBL w Słupsku – to jednak sprawiła fatalne wrażenie w Koszykarskiej Lidze Mistrzów, przegrywając ze Strasbourgiem różnicą 38 punktów. W meczu z Czarnymi świetnie zagrał silny skrzydłowy Zach Freemantle (31 pkt.), a wyjątkowo produktywny był rzucający Wojciech Tomaszewski (21 pkt.). Słabszy mecz zaliczył MVP Superpucharu Polski Arguster Daniels (tylko 9 pkt.). W meczu Zastalu w Bydgoszczy świetny był rozgrywający Andy Mazurczak (36 pkt.), a 18 uzyskał rzucający Conley Garrison. Akurat w tamten dzień słabo zagrał niski skrzydłowy Trazarien White (tylko 2 pkt.), ale przecież kilka dni później w wygranym meczu FIBA Europe Cup na wyjeździe w węgierskim Szolnoku pobił rekord tego pucharu rzucając aż 43 punkty!
MKS Dąbrowa Górnicza – Arriva Lotto Twarde Pierniki Toruń (sobota 10 października)
Mecz zespołów, które potrafią grać efektownie. Faworytem na pewno będzie MKS, który na inaugurację pewnie wygrał w Gliwicach. W tym meczu świetnie zagrali zwłaszcza środkowy Kalib Boone (31 pkt.) oraz rzucający Jordan Hall (29 pkt.), a kontuzji doznał rozgrywający Kyle Lofton (tylko 5 pkt.). Torunianie przegrali u siebie z Kingiem dość wyraźnie. W tym meczu błysnął rzucający Luka Sakota (26 pkt.), a 22 pkt. uzyskał wszechstronny jak zwykle silny skrzydłowy Viktor Gaddefors. Nie ma z czego być zadowolony za to rozgrywający Isaiah Cousins, który zebrał w tym spotkaniu okrągłe zero.
King Szczecin – Śląsk Wrocław (sobota 10 października)
King ma za sobą świetny start sezonu, bo na koncie już dwie wygrane, w Toruniu w PGE Basket Lidze oraz z zespołem ze Słowacji w FIBA Europe Cup. A to wszystko mimo to, że kontuzjowani są niscy skrzydłowi Max Egner (na dłużej) i Pat McCaffery (może wróci za chwilę). King w meczu w Toruniu miał wiele broni, ale najlepszą z nich był rzucający Przemysław Żołnierewicz (35 pkt.). Jeszcze czterech zawodników miało więcej niż 20 pkt., z czego 24 zdobył silny skrzydłowy Tomasz Gielo. Śląsk ma za sobą traumatyczny mecz w Gdyni (minus 25), ale przecież odniósł we wtorek znakomite zwycięstwo w EuroPucharze, gdzie pokonał na wyjeździe groźne włoskie Trentino. W meczu ligowym po 17 pkt. zdobyli środkowy Isaih Moore i silny skrzydłowy Devin Robinson, a poniżej oczekiwań wypadł środkowy John Egbunu (minus 1).
AMW Arka Gdynia – Energa Trefl Sopot (niedziela 11 października)
Derby Trójmiasta ekscytują całe Pomorze, aczkolwiek w tym meczu dość łatwo wskazać faworyta. Arka – mimo że straciła na miesiąc silnego skrzydłowego Jarosława Zyskowskiego – wyglądała w meczu ze Śląskiem znakomicie i wyraźnie wygrała. Tymczasem Trefl w bardzo złym meczu uległ Dzikom różnicą aż 39 punktów i trudno wszystko usprawiedliwić kontuzją rzucającego Michała Michalaka (nie wiadomo czy zagra ze Śląskiem) oraz nieobecnością silnego skrzydłowego Cartera Gilmore’a (przyjechał do Polski w dniu meczu). W Treflu w tamtym meczu negatywny rekord ligi w wyniku punktowym zaliczył rzucający Kacper Marchewka (minus 14), a na plus zagrał właściwie tylko Szymon Zapała (16 pkt.). 10 pkt. miał rozgrywający Jakub Schenk, który w tym spotkaniu miał 10 strat! W meczu Arki ze Śląskiem najlepiej punktowali rzucający Alex Stein (32 pkt.) oraz rozgrywający Kasper Suurorg i środkowy Jaquan Lawrence (po 25 pkt.).
Dziki Warszawa – PGE Start Lublin (niedziela 11 października)
Dziki gromią (niemal) wszystkie zespoły na swojej drodze, a przecież już w tym sezonie zagrały sześć oficjalnych meczów. Przegrały tylko finał kwalifikacji do Koszykarskiej Ligi Mistrzów z Rasta Vechta, a już po tamtym spotkaniu rozgromiły Trefla w Sopocie oraz Tartu w Estonii w ramach FIBA Europe Cup. A te mecze rozgrywały przecież bez swojego podstawowego silnego skrzydłowego Zane’a Watermana. W meczu z Treflem świetnie zagrał rzucający Quan Jackson (38 pkt.), a dobry mecz miał także niski skrzydłowy Grzegorz Kamiński (25 pkt.). Nieco słabiej wypadł kandydat na gwiazdę PBL rzucający Joseph Girard (7 pkt.). Start będzie trudnym rywalem, ale przecież na inaugurację PGE Basket Ligi przegrał po dogrywce u siebie ze Stalą. W tym meczu 21 pkt. w Starcie zdobył środkowy Matthias Tass, a 17 miał rozgrywający Jaizec Lottie. Niespodziewanie słabo wypadł rzucający Lucas Williamson (tylko 6 pkt.).
Anwil Włocławek – Energa Czarni Słupsk (niedziela 11 października)
Anwil wymęczył w pierwszej kolejce wygraną u siebie z Górnikiem i na pewno w meczu z Czarnymi nie będzie miał łatwiej, nie tylko dlatego, że trenerem słupszczan jest włocławianin Krzysztof Szablowski. Anwil nie może liczyć na kontuzjowanych rzucającego Josiaha Stronga oraz niskiego skrzydłowego Jacka Forresta. Czarni mają pełny skład, a na inaugurację walecznością niemal dopadli Legię. W tym meczu 21 pkt. zdobył rozgrywający Djordje Dimitrijević, a 16 miał rzucający Mason Madsen. Fatalnie zagrał potencjalny lider zespołu niski skrzydłowy Dominic Green (wynik minus 3). W meczu Anwilu z Górnikiem świetny był środkowy Lennard Freeman (30 pkt.), a dobrze zagrał także niski skrzydłowy Sam Hines (24 pkt.). Poniżej oczekiwań na pewno wypadł rozgrywający Deon Edwin (7 pkt.), choć to on przecież doprowadził w tym meczu do dogrywki.
Tasomix Rosiek Stal Ostrów – Górnik Zamek Książ Wałbrzych (poniedziałek 12 października)
Mecz zespołów z 10. i 11. miejsca w poprzednim sezonie, ale trzeba przyznać, że oba zbudowały ciekawe składy, w których nie brakuje zawodników mogących zdobyć mnóstwo punktów w meczach. Stal na inaugurację wygrała w Lublinie po dogrywce i wyglądała dobrze. Górnik wyglądał może nawet jeszcze lepiej, ale w końcówkach czwartej kwarty i dogrywki zmarnował szansę na wygranie we Włocławku. Wałbrzyszanie grają bez rzucającego Ike’a Smitha, który jest wyłączony z gry na kilka miesięcy. W meczu z Anwilem 21 pkt. zdobył środkowy A.J. Rohosy, a 18 miał rozgrywający Mike Scott. Niewidoczny w tym spotkaniu był silny skrzydłowy Kenny Goins (tylko 3 pkt.). W meczu Stali w Lublinie wyróżnili się środkowy Wiaczesław Bobrow (30 pkt.) oraz rozgrywający Jaylin Hunter (24), a słabszy dzień miał szczególnie niski skrzydłowy Daniel Gołębiowski (minus 2).