Zapowiedź 5. kolejki – mecz po meczu
Sezon PGE Basket Ligi świetnie się rozpędza, a w weekend zaduszkowy też emocji nie powinno zabraknąć. Wyjątkowo aż trzy mecze zostaną rozegrane 1 listopada, ale hitem kolejki powinien być derbowy mecz w Warszawie na Torwarze.
Gramy tym razem od piątku do niedzieli, kiedy to m.in. odbędą się zapowiadające się świetnie mecze Euvic GTK Gliwice ze Śląskiem Wrocław i mocnych ostatnio Górnika Zamek Książ Wałbrzych z Kingiem Szczecin.
W 5. kolejce rozgrywamy klasycznie osiem meczów, więc zawodnicy wszystkich drużyn punktują tak samo.
Składy na 5. kolejkę trzeba ustawić najpóźniej 30 października (piątek) do godziny 20.00, gdyż pierwszy mecz tej kolejki rozpocznie się tego dnia 15 minut później.
Oto przegląd tego, co nas czeka w 5. kolejce PGE Basket Ligi:
Anwil Włocławek – Tasomix Rosiek Stal Ostrów Wlkp. (piątek 30 października)
Czy skończy się w tym meczu unikalna seria Anwilu Włocławek, który w pierwszych czterech kolejkach albo wygrywał (dwa razy), albo przegrywał (też dwa razy) dokładnie jednym punktem? Oczywiście, mecz ze Stalą zapowiada się na tradycyjnie zacięty, a bodaj najważniejszą informacją dla włocławian było to, że w ostatnim meczu ich środkowy Lennard Freeman nie odniósł kontuzji. W spotkaniu w Zielonej Górze sześciu zawodników Anwilu zdobyło między 12 a 17 pkt., a najwięcej uzyskali rozgrywający Deon Edwin i silny skrzydłowy Szymon Wójcik. 0 pkt. zdobył rzucający Mateusz Szlachetka. W Stali w nieudanym meczu w Warszawie z Legią 24 pkt. uzyskał środkowy Wiaczesław Bobrow, a 17 miał silny skrzydłowy Karl Lips. Fatalne minus 4 zaliczył w tym meczu rzucający Stali Tajion Jones.
Energa Trefl Sopot – Enea Łaciate Astoria Bydgoszcz (sobota 31 października)
Trefl nieco lepiej wyglądał wreszcie w meczu z MKS, ale nadal jest bez zwycięstwa. W tym spotkaniu nadal Treflowi nie mogli pomóc kontuzjowani rzucający Michał Michalak i Kacper Marchewka, a 25 pkt. uzyskał rozgrywający Jakub Schenk. Dobrze zagrał też ponownie środkowy Stefan Simanić (18 pkt.), a bardzo słabo rozgrywający Perttu Blomgren (minus 3), który jednak zszedł z boiska z kontuzją. Astoria po wygranej z Zastalem wygląda za to z meczu na mecz coraz gorzej, a na dodatek straciła jednego ze swoich liderów – silny skrzydłowy Kacper Kłaczek nie zagra do końca sezonu. W meczu ze Śląskiem pozytywnie wypadł ponownie rzucający Martyce Kimbrough (16 pkt.), a 14 uzyskał środkowy Jalen Thomas. Słaby dzień miał we Wrocławiu rzucający Jayden Taylor (2 pkt.).
Legia Warszawa – Dziki Warszawa (sobota 31 października)
Wielkie derby na wielkiej scenie! Mecz na Torwarze, więc można się spodziewać tłumów kibiców. Jak to wpłynie na oba zespoły, raczej do tego nieprzyzwyczajeni. Oba zespoły są na dodatek w różnym momencie sezonu. Legia zaczęła grać znacznie lepiej, a Dziki nieco gorzej – miały kłopoty w meczu z osłabionymi Czarnymi i wyraźnie przegrały mecz FIBA Europe Cup w Niemczech. W Dzikach wrócił już do gry silny skrzydłowy Zane Waterman, ale za to nie wiadomo, czy zagra silny skrzydłowy Krzysztof Kempa. Z kolei w Legii nadal nie ma środkowego Szymona Tomczaka, a dyskwalifikację w tym meczu dokończy rzucający Jakub Andrzejewski. W wygranym spotkaniu ze Stalą 28 pkt. uzyskał rzucający Arguster Daniels, a 20 miał środkowy Gyorgy Goloman. W Dzikach w spotkaniu z Czarnymi najlepszy był środkowy Łukasz Frąckiewicz (23 pkt.), a świetny debiut w PGE Basket Lidze zanotował Waterman (21 pkt.). Słabszy dzień (7 pkt.) miał znów rzucający Joseph Girard.
Energa Czarni Słupsk – AMW Arka Gdynia (sobota 31 października)
Jak wygrywać to kiedy jak nie z Arką? Tak mogą sobie powiedzieć w Czarnych, którzy mają bez wątpienia arcytrudny kalendarz na starcie sezonu, a na dodatek problemy z kontuzjami – nie wiadomo czy w tym meczu zagrają silny skrzydłowy Dominik Grudziński i rozgrywający Djordje Dimitrijević. Ale i w Arce są problemy – wciąż nie gra silny skrzydłowy Jarosław Zyskowski, a ostatnio pauzował rozgrywający Kamil Łączyński. Niewątpliwie ich absencja miała wpływ na przegraną w meczu z Górnikiem. W tamtym spotkaniu po 23 pkt. uzyskali rzucający Alex Stein i środkowy Mate Vucić. Grę Czarnych w meczu z Dzikami ciągnęli rzucający Mason Madsen (17 pkt.) i Keevan Veinot (16 pkt.), a słaby występ miał tym razem silny skrzydłowy Rob Carpenter (minus 1 pkt.).
Arriva Lotto Twarde Pierniki Toruń – Zastal Zielona Góra (sobota 31 października)
Torunianie bardzo potrzebują zwycięstwa po słabszym meczu w Gliwicach. Zespół wyglądał tam niezbyt dobrze, a przecież po wygranym spotkaniu derbowym z Astorią były nadzieję na nowy styl i skuteczność. Przeciwnik jednak w sobotę jest wyjątkowo trudny. Zastal wygrał z Anwilem, a w środę pokonał w FIBA Europe Cup mocną belgijską Ostendę. Pytanie, czy wąski skład zielonogórzan nie przeszkodzi w nadążaniu za chcącymi i potrafiącymi biegać (zwłaszcza u siebie) torunianami. W Gliwicach Arriva nie pobiegała, a solidne występy w jej barwach zaliczyli tylko silny skrzydłowy Viktor Gaddefors (17 pkt.) i środkowy Damian Kulig (14 pkt.). Najbardziej zawiedli za to rozgrywający Isaiah Cousins (2 pkt.) i świetny wcześniej w meczu z Astorią niski skrzydłowy Kristaps Kilps (1 pkt.). W Zastalu w meczu z Anwilem najlepiej punktowali rzucający Conley Garrison (najlepszy wynik w kolejce – 35 pkt.) i środkowy Veljko Brkić (29 pkt.). Słabszy dzień miał niski skrzydłowy Trazarien White (4 pkt.), który wtedy decyzją trenera nie zagrał w drugiej połowie.
PGE Start Lublin – MKS Dąbrowa Górnicza (niedziela 1 listopada)
Start co drugi mecz wygląda trochę lepiej, więc być może po słabym spotkaniu w Szczecinie na mecz z MKS wypadnie ten lepszy dzień. Dąbrowianie są jedynym niepokonanym zespołem, ale w meczu z Treflem aż tak różowo nie było. Wygrana sześcioma punktami to oczywiście żaden wstyd, tym bardziej, że dobrze zagrali liderzy. Rzucający Jordan Hall miał 26 pkt., silny skrzydłowy Martin Peterka – 18, a 16 pkt. uzyskał rzucający Daylen Kountz. W meczu Startu z Kingiem najwięcej (ale niezbyt wiele przecież) punktów w zespole z Lublina mieli rzucający Lucas Williamson i środkowy Matthias Tass (po 15). Okrągłe zero zaliczyli tym razem rzucający Courtney Ramey i niski skrzydłowy Janari Joessar.
Euvic GTK Gliwice – Śląsk Wrocław (niedziela 1 listopada)
Po efektownej wygranej z Arrivą w Gliwicach nastroje przed meczem ze Śląskiem są na pewno bojowe. Tym bardziej, że nawet w słabszych sezonach GTK potrafiło wrocławian zaskoczyć. Jeśli będzie w pełnym składzie, wszystko jest możliwe, choć trudno będzie zatrzymać wyskakanych zawodników Śląska, o czym przekonała się ostatnio Astoria. Wrocławianie uzyskali też w tamtym spotkaniu sporo dobrego od polskiej części składu. 24 pkt. uzyskał rzucający Anthony Wrzeszcz, a 21 miał silny skrzydłowy Tymoteusz Sternicki. 27 pkt. zdobył środkowy John Egbunu. W meczu GTK z Arrivą 32 pkt. zdobył silny skrzydłowy Ben Schwieger, a 26 miał rzucający Selton Miguel. Słabszy występ zanotował za to środkowy Milan Suskavcević (tylko 2 pkt.), który na pewno w niedzielę będzie miał ręce pełne roboty.
Górnik Zamek Książ Wałbrzych – King Szczecin (niedziela 1 listopada)
Górnik świetnie wyglądał w ostatnich meczach z Dzikami i w Gdyni, więc ostatni mecz kolejki zapowiada się znakomicie. Szczecinianie wygrali przekonująco ze Startem, ale w tym meczu oba zespoły mają swoje atuty na wielu pozycjach. I to mimo ewentualnej nieobecności środkowego Górnika Dariusza Wyki, który opuścił ostatni mecz z Arką. W tamtym spotkaniu błysnęli rozgrywający Górnika - 27 pkt. uzyskał Ron Curry, a 16 - Mike Scott. Tylko 2 pkt. miał tym razem niski skrzydłowy Trey Diggs. W meczu Kinga ze Startem najlepszy wynik kolejki w całej PGE Basket Lidze zanotował rzucający Zahir Porter (35 pkt.), a 16 pkt. uzyskał środkowy Alex Chassang. Tym razem tylko po 6 pkt. zdobyli polscy liderzy zespołu – rzucający Przemysław Żołnierewicz i silny skrzydłowy Tomasz Gielo.