Zapowiedź 4. kolejki – mecz po meczu

Zapowiedź 4. kolejki – mecz po meczu

Przyzwyczajamy się już do tego nowego sezonu, ale emocji nadal nie brakuje. W PGE Basket Lidze od piątku rozpoczyna się czwarta kolejka, która tym razem rozegrana zostanie tylko w trzy dni – do niedzieli. Najciekawiej chyba będzie w Zielonej Górze, gdzie Zastal zmierzy się z Anwilem Włocławek.

To jednak nie wszystkie atrakcje. Meczem tygodnia w niedzielę o godz. 12.30 będzie mecz AMW Arki Gdynia z Górnikiem Zamek Książ Wałbrzych, który przecież w podobnym meczu o tej samej porze w ostatniej kolejce ograł silne Dziki Warszawa.

W 4. kolejce rozgrywamy klasycznie osiem meczów, więc zawodnicy wszystkich drużyn punktują tak samo.

Składy na 4. kolejkę trzeba ustawić najpóźniej 23 października (piątek) do godziny 20.00, gdyż pierwszy mecz tej kolejki rozpocznie się tego dnia 15 minut później.

Oto przegląd tego, co nas czeka w 4. kolejce PGE Basket Ligi:

Euvic GTK Gliwice - Arriva Lotto Twarde Pierniki Toruń (piątek 23 października)

Mecz przełomowy dla obu zespołów, które do tej pory wygrały po jednym spotkaniu. Drugie zwycięstwo poniesie je więc w górę tabeli i – mówiąc wprost – dalej od walki o spadek. Mógłby to być też pojedynek braci Wilczków, ale grający w Toruniu Maksymilian ciągle leczy kontuzję palca. Dominik (GTK) wreszcie zagrał nieco więcej w meczu z Zastalem, więc można mieć nadzieję na kolejny dobry występ. W spotkaniu z ekipą z Zielonej Góry żaden z zawodników GTK nie miał właściwie dobrego meczu. 13 pkt. zdobył niski skrzydłowy Justin Gray, a 12 miał Dominik Wilczek. W ostatnim meczu Arriva pokonała Astorię, a świetnie w tym spotkaniu zagrali niski skrzydłowy Kristaps Kilps (36 pkt.), rozgrywający Isaiah Cousins (27 pkt.) oraz środkowy Damian Kulig (26 pkt.).

>> Najczęściej kupowani i najczęściej sprzedwani przed 4. kolejką

King Szczecin – PGE Start Lublin (sobota 24 października)

King wrócił na dobre tory po porażce ze Śląskiem i będzie w tym meczu zdecydowanym faworytem, bez względu na to, czy w Starcie zagra po kontuzji wreszcie silny skrzydłowy Grzegorz Kulka. Lublinianie w poprzedniej kolejce pokonali Arkę, ale nadal potrzebują zdecydowanie wyższej jakości gry. W spotkaniu z gdynianami najlepszym zawodnikiem Startu był rozgrywający Courtney Ramey (21 pkt.), a wszyscy pozostali grający zawodnicy lublinian mieli między 9 a 13 pkt. Po 13 pkt. zdobyli rozgrywający Joizec Lottie, niski skrzydłowy Janari Joessar oraz środkowy Filip Put. W wygranym pewnie meczu Kinga w Sopocie 26 pkt. miał rozgrywający Ondrej Sehnal, 24 zdobył silny skrzydłowy Tomasz Gielo, a 23 zaliczył rzucający Przemysław Żołnierewicz. Słabszy mecz zaliczył środkowy Alex Chassang (5 pkt.).

Zastal Zielona Góra – Anwil Włocławek (sobota 24 października)

Po raz ostatni te zespoły spotkały się w pierwszej rundzie play-in w poprzednim sezonie i tamten mecz między wówczas ósmym Anwilem a dziewiątym Zastalem zdecydowanie odmienił losy obu klubów. Włocławianie od tamtego czasu zmienili trenera i prezesa oraz prawie cały skład, a Zastal cieszył się powrotem do finałów. Teraz też będzie faworytem, choć w meczu FIBA Europe Cup we wtorek dostał srogie lanie od hiszpańskiej Girony. Anwil swój mecz w lidze ENBL też przegrał, znów jednym punktem, więc można się tylko zastanawiać, kto tym razem wygra w najmniejszy możliwy sposób. Włocławianie wszystkie trzy mecze ligowe rozstrzygnęli bowiem także zaledwie jednym punktem (bilans 2-1). W sobotę nadal zagrają bez rzucającego Josiaha Stronga i niskiego skrzydłowego Jacka Forresta. W ostatnim meczu ligowym z Legią 20 pkt. zdobył w Anwilu rozgrywający Manu Lecomte, a po 16 mieli niski skrzydłowy Sam Hines i silny skrzydłowy Hans Vanwijn. Fatalne minus 4 zanotował rzucający Mateusz Szlachetka. W wygranym meczu Zastalu w Gliwicach 33 pkt. zdobył rzucający Conley Garrison, a 24 miał rozgrywający Andy Mazurczak.

Śląsk Wrocław – Enea Łaciate Astoria Bydgoszcz (sobota 24 października)

Co się stało ze Śląskiem? Tuż przed pierwszym meczem PGE Basket Ligi we własnej hali (Śląsk ostatni inauguruje sezon u siebie) wrocławianie mają do przetrawienia dwie zaskakująco bolesne porażki – w PGE Basket Lidze z MKS i w EuroPucharze w niemieckim Chemnitz. W tym drugim meczu nie zagrał kontuzjowany niski skrzydłowy Śląska Jakub Nizioł, którego gra w sobotę również jest pod znakiem zapytania. Astoria po świetnej inauguracji z Zastalem zagrała dwa słabsze mecze z GTK i Arrivą, więc potrzebuje znów znaleźć dobry rytm. W meczu w Toruniu słabiej niż można by się spodziewać zagrał środkowy Jalen Thomas (tylko 8 pkt.), a dobre spotkanie zaliczyli silny skrzydłowy Denzel Andersson (21 pkt.) i rzucający Jayden Taylor (19 pkt.). W Śląsku w Dąbrowie Górniczej najlepiej punktowali rzucający Malik Parsons (17 pkt.) i silny skrzydłowy Devin Robinson (16 pkt.).

AMW Arka Gdynia – Górnik Zamek Książ Wałbrzych (niedziela 25 października)

Górnik zadziwił w poprzednią niedzielę ogrywając Dziki, więc w kolejnym Meczu Tygodnia z Arką na pewno też będzie chciał być solidnym zespołem. W zespole z Gdyni – wciąż bez kontuzjowanego silnego skrzydłowego Jarosława Zyskowskiego – dobre nastroje zmąciła porażka w Lublinie, ale u siebie do tej pory gdynianie są bardzo mocni. W meczu ze Startem dobrze zagrali rozgrywający Kasper Suurorg (25 pkt.) oraz środkowy Mate Vucić (22 pkt.), a poniżej swoich standardów rozgrywający Kamil Łączyński (0 pkt.). Wałbrzyszanie wygrali z Dzikami, mimo że żaden z ich zawodników nie zanotował wybitnego występu (ale nikt także nie zagrał słabo). 15 pkt. zdobył w tym meczu rozgrywający Mike Scott, a po 14 mieli niski skrzydłowy Trey Diggs i silny skrzydłowy Michał Nowakowski.

Legia Warszawa – Tasomix Rosiek Stal Ostrów Wlkp. (niedziela 25 października)

Legia pokazała klasę we wtorek w Koszykarskiej Lidze Mistrzów, wygrywając z Ciboną w Zagrzebiu. Będzie więc także faworytem w meczu ze Stalą, choć ostrowianie pokazali się w tym sezonie jako zespół nieobliczalny. Ostatnio pokonali Czarnych w Słupsku. W tym meczu aż trzech zawodników Stali zanotowało więcej niż 20 pkt. – niski skrzydłowy Daniel Gołębiowski miał 24, a silny skrzydłowy Karl Lips i rozgrywający Jaylin Hunter – po 23. Legia w ostatnim meczu ligowym pokonała jednym punktem (a jakże!) Anwil, a w tym spotkaniu mogła liczyć przede wszystkim na silnego skrzydłowego Zacha Freemantle (30 pkt.) oraz rzucającego Argustera Danielsa (26 pkt.). Kolejny słabszy mecz zagrał rozgrywający Kristers Zoriks (1 pkt.).

Dziki Warszawa – Energa Czarni Słupsk (niedziela 25 października)

Zdecydowanym faworytem meczu w Warszawie będzie zespół Dzików, który w środę wygrał po raz trzeci w rozgrywkach FIBA Europe Cup, pokonując w Grecji Iraklis Saloniki. W PBL już tak różowo nie było, bo Górnik był w poprzednią niedzielę lepszy od ekipy ze stolicy. W Dzikach wciąż nie może grać silny skrzydłowy Zane Waterman, ale moment jego powrotu do gry po kontuzji palca znacząco się zbliża. Czarni to jeden z dwóch zespołów z trzema porażkami w trzech kolejkach, więc desperacko potrzebuje jakiegokolwiek zwycięstwa. Może więc odniesie je w hali, w której spore sukcesy jako trener Dzików odnosił obecny szkoleniowiec słupszczan Krzysztof Szablowski? W meczu ze Stalą miał on najlepszych zawodników w tercecie, który zdobył 16 pkt. Byli to rozgrywający Djordje Dimitrijević, rzucający Mason Madsen i silny skrzydłowy Rob Carpenter. W meczu Dzików w Wałbrzychu wyróżnili się rzucający Joseph Girard (24 pkt.) i środkowy Osun Osunniyi (17 pkt.). Kiepsko tym razem wypadli wyróżniający się na ogół Polacy: niski skrzydłowy Grzegorz Kamiński i silny skrzydłowy Krzysztof Kempa mieli po 3 pkt.

MKS Dąbrowa Górnicza – Energa Trefl Sopot (niedziela 25 października)

Jedyny niepokonany zespół PGE Basket Ligi gra z jednym z dwóch bez zwycięstwa. Jakże różne są momenty tych zespołów. MKS wygląda znakomicie i coraz lepiej czuje się ze sposobem gry, który od lat proponuje trener Artur Gronek. Na dodatek w niedzielę do gry powinien wrócić rozgrywający Kyle Lofton. Z kolei sopocianie szukają pierwszego zwycięstwa, a na dodatek z kontuzjami zmagają się wciąż rzucający Michał Michalak i Kacper Marchewka. Bez nich w meczu z Kingiem najlepiej wypadli środkowy Stefan Simanić (23 pkt.) i silny skrzydłowy Trey Anderson (20 pkt.). Tylko 7 pkt. uzyskał tym razem rozgrywający Jakub Schenk. W meczu MKS ze Śląskiem najlepiej wypadli rzucający dąbrowian. Jordan Hall miał 25 pkt., a Daylen Kountz – 24. 20 pkt. dorzucił środkowy Kalib Boone.

 

Zbuduj drużynę
zaproś znajomych
wygrywaj nagrody!


ZAREJESTRUJ SIĘ